Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2010

ŚWIĘTY PRZYNOSZĄCY PREZENTY

Wraz z rozpoczętym Adwentem wkraczamy w czas około świąteczny, a tym samym stajemy przed różnymi dylematami wychowawczymi. I tak, na początek data 6 grudnia. Powiedzieliśmy Synkowi o świętym Mikołaju – tak, o świętym, który nie ma nic wspólnego z wyrośniętym czerwonym krasnalem pojawiającym się tu i ówdzie. Narysujemy także list do świętego Mikołaja – w tym roku Synek poprosił o kredki i ciastolinę – mamy mało wymagające dziecko J Chyba jako pomocnicy świętego nie sprawdziliśmy się, bo w szafie leżą klocki Duplo. No nic, na Boże Narodzenie będzie w sam raz J
Pamiętam, jak w ubiegłym roku nie mogłam doczekać się różnego typu sklejanek, wycinanek, lepienia, malowania i rysowania… W piątek od rana pracowicie wycinałam szablon do sklejenia postaci świętego Mikołaja. Formę figurki pobrałam ze strony www.kuradomowa.com. (http://www.kuradomowa.com/zrobtosama/swiety_mikolaj_biskup_figurka_z_papieru.shtml) Udało się, choć w tego typu pracach nie jestem zbyt biegła J Wprowadziliśmy z Synkiem niewielkie innowacje: dorysowane prezenty w worku, czerwone policzki i usta, żółty krzyż na mitrze i płaszczu, pokolorowane buty i pastorał. W przyszłym roku poszalejemy ze złotymi ozdobami świętego – a co, należy mu się J




poniedziałek, 13 września 2010

WCIĄŻ POCIĄGAJĄCO

Nadal jesteśmy pociągającą nosami rodzinką, jednak zdecydowanie już rzadziej. Inhalacje zrobiły swoje. Dzieci ucierpiały najmniej, w zasadzie Dzindzia kicha tylko rano. Z Synkiem nieco gorzej, ale za to przekonał się do Fridy. Oczywiście trzeba to było odpowiednio zaaranżować – czyli „robimy akcję idźcie glutki” itd. Czasami mam wrażenie, że dzieci wprost uwielbiają teatralizację zwykłego życia. Poza tym w kółko muszę opowiadać historyjkę o „masi” (czyt. Matizie cioci Kasi) lub bawić się w sprawdzanie biletu autobusowego… No i jeszcze wkładanie klocków do keksówki – robimy ciacho owocowe :) Synek ostatnio kompletnie niezainteresowany „sklepowymi” zabawkami. Całe szczęście, że mamy ich naprawdę niewiele.