Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dialogi rodzinne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dialogi rodzinne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2013

KU PERFEKCJI

Syn: "Mamo, muszę Ci coś powiedzieć w sprawie tego soku. Z przykrością stwierdzam, że jest on niesłodki."
Trzeba się poprawić... ;)

piątek, 3 lutego 2012

RODZEŃSTWO

Dialog między rodzeństwem - on chce się bawić narzędziami, ona przeszkadzać:

Brat: Czy mogę sobie coś tu spokojnie zrobić?
Siostra: ?
Brat, wyraźnie zniecierpliwiony: Czy mogę sobie spokojnie coś tu w końcu zrobić?!
Siostra: Mozes.

Uwielbiam, gdy dzieci same dochodzą do porozumienia, bez naszego udziału :)

wtorek, 8 listopada 2011

DIALOGI RODZINNE 5

Wkrótce święta Bożego Narodzenia, trzeba pomysleć o prezentach...

Mama: Synku, co byś chciał dostać na Boże Narodzenie?
Synek: Takie coś, co się rusza, takie przezroczyste, taką błyszczącą gwiazdkę, wiesz, taką z papieru.
Mama: ???

Jakby nie było, prezent został opisany bardzo precyzyjnie.

wtorek, 7 czerwca 2011

DIALOGI RODZINNE 4

Wszelkie jedzenie z dwójką dzieci bywa irytujące. Najlepiej wówczas siedzieć na podłodze, trzymając talerz, z "postawionymi" nogami. Potomstwo stoi po dwóch stronach (bynajmniej nie biernie), słowem - człowiek ma szansę na schudnięcie :)
Wczoraj próbowałam zjeść śniadanie. Sytuacja  - jak wyżej, plus gorąco, a tu dwoje małych ludków przylepiających się do mamy. W pewnym momencie puściły mi nerwy.

Mama: Czy mogłabym wreszcie zjeść w spokoju?
Synek: Chcesz zjeść w spokoju? A dlaczego nie w skuchni?

Odpadłam :)

poniedziałek, 30 maja 2011

DIALOGI RODZINNE 3

Synek usłyszał jak mówię do męża przez telefon „jedź z Bogiem”.
Synek: Mamusiu, a jak tata jedzie z Bogiem, to jakim samochodem jedzie Pan Bóg?
Mama, na szczęście wybrnęła…: Jak mieliśmy toyotę, to Pan Bóg też jeździł toyotą, a teraz mamy forda (pożyczonego od cioci i wujka), więc Pan Bóg też jeździ fordem.
Synek: Takim samiutkim?
Mama: Tak, takim samym.
Synek: To świetnie!
**********************************************************************************
Przyjechała do nas babcia zwana Bunią. Krzątała się po kuchni, pichciła, robiła ulubioną sałatkę Synka. Mały oczywiście czegoś chciał w danym momencie – chyba chodziło o kompot.
Bunia, odcedzając ziemniaki: Słońce, chwileczkę, mam tyle roboty, nie wiem w co mam ręce włożyć…
Synek widząc gorący garnek z ziemniakami: Buniu, włóż ręce w rękawice!

poniedziałek, 7 marca 2011

DIALOGI RODZINNE 2

Osoby dialogu: Synek (2 lata i 4 miesiące), Ciocia Nasza Kochana (więcej niż 2 lata i 4 miesiące).
Sytuacja: Synek udaje, że rozmawia przez telefon. Nagle:

Synek: Ciociu, telefon dzwoni.
Ciocia Nasza Kochana: To trzeba odebrać, prawda?
Synek: Ciociu, to do Ciebie.
Ciocia Nasza Kochana: Tak?
Synek: Tak, Nikodem* dzwoni.
Ciocia Nasza Kochana (do Mamy): Yyyy, znacie jakiegoś Nikodema?

* Ostatnio Synek prosi dość często o czytanie biblijnych historii - "Biblię przedszkolaka" dostał na Boże Narodzenie. Mama czytała opowieść O Nikodemie, któy przyszedł nocą do Jezusa i pytał jak może zostać Jego przyjacielem.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

DIALOGI RODZINNE 1

- Mamo, kochasz mnie?
- Tak Synku, bardzo Cię kocham.
- I mnie nie opuścisz?
- ...? (mamę zatkało).

Komentarz: zupełnie nie wiem skąd wzięło się pytanie numer dwa i gdzie Synek je podłapał :)